Najstarsze domostwo w Polsce
Takiego odkrycia jeszcze w naszym kraju nie było? w Ćmielowie przetrwały pozostałości chaty z epoki lodowcowej sprzed 17 tysięcy lat
Ten niezwykły obiekt znajduje się na skraju lessowej Wyżyny Sandomierskiej. Dotychczas Ćmielów słynął z fabryki porcelany. Miłośnicy przeszłości wiedzą, że znajduje się tam osada (na wzgórzu Gawroniec) sprzed pięciu tysięcy lat, towarzysząca zabytkowi rangi światowej -kopalni krzemienia w Krzemionkach, też z tego okresu.
Ale teraz dzieje tego miejsca wydłużają się trzykrotnie. W Ćmielowie (na wzgórzu Mały Gawroniec) zachowały się resztki zbitej warstwy lessu i drobnego gruzu wapiennego, które tworzyły podstawę ścian prastarego obiektu mieszkalnego. Archeolodzy natrafili także na ślady po słupach i żerdziach tworzących konstrukcję nośną. Same ściany chaty-szałasu zrobione były prawdopodobnie ze skór.
Badania prowadzone są w ramach programu poszukiwania osadnictwa z epoki lodowcowej na obrzeżach Gór Świętokrzyskich. Realizują go wspólnie? Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie oraz Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Wykopaliskami w Ćmielowie kierują Wilold Migal i Michał Przeździecki.
Chata z epoki lodowcowej ma wymiary cztery na trzy metry. Wypełniała ją rozmyta spalenizna - pozostałość po palenisku. Mimo że archeolodzy nie wyeksplorowali jej jeszcze do zupełnie jałowej warstwy niedotykanej przez człowieka, już wydobyli z "wnętrza" chaty sześć tysięcy krzemieni - narzędzi oraz odpadów pozostałych po ich produkcji. Znaleźli także takie surowce jak obsydian (czarne, błyszczące szkliwo wulkaniczne) czy radiolaryt (krzemionkowa, czerwonawa skała pochodzenia organicznego). Najbliższe nam miejsce ich występowania znajduje się dopiero kilkaset kilometrów od Ćmielowa, na południe od Karpat (Słowacja). Znalezienie tych surowców w Ćmielowie świadczy o ruchliwości i dalekosiężnych kontaktach ludzi z epoki lodowcowej.
W obrębie chaty zachowały się także płytki z wapienia. Służyły jako podstawki do piecyków, prawdopodobnie kładziono na nich rzeczy cenne i ważne, na przykład pożywienie. - Takie same płytki, z tego samego okresu, znajdowane są w podobnych obiektach w zachodniej Europie; na niektórych widnieją wyryte mamuty, jest to jakby charakterystyczny "herb" ludzi, których archeolodzy zaliczają do tak zwanej kultury magdaleńskiej. Jeszcze takiego "znaku firmowego nie znaleźliśmy, ale myślę, że to tylko kwestia czasu - uważa Witold Migal.
- Przy chacie zlokalizowaliśmy również mocno ubitą warstwę lessu, była to wiodąca do niej ścieżka, tędy się do niej chodziło; tym samym udało się uchwycić całą przestrzeń życiową tych ludzi - opowiada Michał Przeździecki.


Obiekt mieszkalny odkopany na wzgórzu Mały Gawroniec
W epoce lodowcowej u podnóża Gór Świętokrzyskich kwitło życie

Witold Migal

Michał Przeździcki
Mniej więcej 30 lat temu francuscy archeolodzy rozpoczęli badania nad technologią obróbki krzemienia. Przeprowadzali eksperymenty, łupali krzemień metodami i narzędziami dostępnymi w epoce kamienia. Poznali technikę sprzed kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy lat.
Również polscy badacze poszli tą drogą. Prowadzili eksperymenty, robili narzędzia takie jak w epoce kamienia metodami z tejże epoki. W rezultacie wiedza o tym, jak w różnych okresach pradziejów obrabiano krzemień, jak wyglądają odpady z takiej produkcji, ogromnie posunęła się do przodu.
Właśnie to leży u podstaw naszego odkrycia. Okazało się bowiem, że to, co dawniej archeolodzy zbierali z powierzchni ziemi w regionie Gór Świętokrzyskich i co określali ogólnikowo jako materiał krzemienny z młodszej epoki kamienia, czyli z okresu, gdy funkcjonowała kopalnia w Krzemionkach, jest niejednorodne. Wśród tych materiałów umiemy już teraz wyróżniać krzemienie nie tylko z młodszej, ale i ze starszej epoki kamienia. W taki właśnie sposób natrafiliśmy wśród krzemieni z Małego Gawrońca na zabytki nie sprzed pięciu tysięcy lat, ale ponad trzykrotnie starsze.
Ponowny przegląd krzemieni z wielu stanowisk u podnóża (szeroko pojętego) Gór Świętokrzyskich stworzył zupełnie nowy obraz osadnictwa z okresu magdaleńskiego. Kultura magdaleńska to nazwa, jakiej używamy na określenie charakterystycznych narzędzi paleolitycznych, ale także sztuki ludzi zamieszkujących Europę pod koniec ostatniego zlodowacenia. Nazwa ta pochodzi od stanowiska archeologicznego La Madeleine w departamencie Dordogne we Francji. Wcześniej sądziliśmy, że tych starych stanowisk jest w naszym regionie jak na lekarstwo. Tymczasem jest ich dużo. W ubiegłym roku "Rz" opisała grób dziecka z tego okresu, odkopany w Wilczycach, właśnie w tym regionie, koło Sandomierza. W tej chwili rysuje się zupełnie nowy obraz osadnictwa magdaleńskiego na północ od Karpat. Tu nie było jakiegoś peryferyjnego obszaru tej kultury, lecz "porządny", ludny region. Dziś nam się wydaje, że w zasadzie nie odbiegał on, w niczym nie był gorszy na przykład od Basenu Paryskiego czy od terenów Niemiec, Szwajcarii, a tam przecież archeolodzy lokują główny obszar kultury magdaleńskiej. Tyle że stanowiska w zachodniej Europie są mniej zniszczone. Wynika to z wielu powodów, choćby z warunków geologicznych. W regionie, który badamy, następuje potężna erozja, kilka milimetrów rocznie. Wiele prastarych obiektów mieszkalnych oraz grobowych wyszło na powierzchnię i uległo zniszczeniu, zostały po prostu rozorane. Dlatego taką ogromną wartość ma odkrycie w Ćmielowie.
not. k.k.
Źródło - http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070208/nauka/nauka_a_2.html
Artykuł - KRZYSZTOF KOWALSKI
Foto - RAFAŁ GUZ/FOTORZEPA Prawa autorskie © Skarżyski Wortal Turystyczny Wszystkie prawa zastrzeżone. Opublikowane: 2007-02-08 (3835 odsłon) [ Wróć ] |